Ta piosenka jeszcze niedawno była jedną z najczęściej słuchanych i nuconych przez moją małą Anię. I choć wczoraj mi jej nie śpiewała to ten dzień i tak był wyjątkowy. Prezent dała mi dziś - od poniedziałku mamy trening czystości (czyli nauka korzystania z nocnika) i w końcu coś zatrybiło i mamy sukces.
O Dniu Matki nie zapomniała też Ula :)
Piątkowe popołudnie ja spędzałam na uczelni a ona w Stowarzyszeniu Przyjaciół Elbląga i okolic "Art-kreatywni" robiąc upominki dla mnie. Kwiat u góry znajduje się w słoiczku po jogurcie z Biedronki. Do tej pory używałam ich jako świeczników na tealighty albo pojemników na drobiazgi :)
Kolejnym upominkiem była bransoletka wykonana w technice makrama - chyba ja się do niej na jakieś przeszkolenie zapiszę :)
Najwięcej pracy włożyła w wykonanie drewnianego serca, na którym wypaliła życzenia dla mnie i ozdobiła je sercami.
![]() |
Pirografia |
Ten upominek najbardziej mnie rozczulił.
Kocham te moje dwa skarby najbardziej na świecie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz